Historia małych bucików

Sławomir Piwowarczyk zdjęcie z 2008

Moja krótka historia

W roku 1995 byłem studentem Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale Wzornictwa Przemysłowego. Po zajęciach pracowałem dorywczo na wieczorną zmianę w fabryce obuwia mojego wuja.
Chcąc połączyć studia z dodatkową pracą zarobkową zaproponowałem prowadzącemu katedrę Marketingowego Projektowania Produktu - na której wówczas studiowałem prof. Jerzemu Ginalskiemu, by pozwolił mi zaprojektować pantofelki dziecięce dla firmy wujka, jako pracę końcoworoczną.
Tak też się stało...
Pod koniec roku akademickiego zgłosiłem się z mym projektem do Centralnego Laboratorium Przemysłu Obuwniczego w Krakowie, prosząc o jego obiektywną ocenę dla dołączenia do dokumentacji mej pracy...
Efekt był nieoczekiwany...dyrektor tej placówki nie tylko, że ocenił projekt rewelacyjnie, ale również zaproponował mi pracę jako projektantowi obuwia i staż w ich spółce Celapo (nieistniejąca już wspaniała polska firma produkująca skórzane obuwie dla kobiet), mimo nie ukończonych jeszcze studiów.
W 1997 zostałem wysłany przez mój zakład pracy (CLPO) do Szkoły Projektowania i Stylizacji Obuwia "Ars Sutoria" we Włoszech gdzie moim nauczycielem był Adriano Lunati (nieżyjący już twórca włoskiej szkoły projektowania i stylizacji obuwia), gdzie po zdanym egzaminie otrzymałem międzynarodowy tytuł stylisty-modelisty obuwia.
Ponad pięć lat pracy w Centralnym Laboratorium Przemysłu Obuwniczego (do roku 2002) pozwoliło mi ukończyć rozpoczęte studia na ASP i w Mediolanie, dając wiedzę i doświadczenie niezbędne w mojej obecnej wytwórni obuwia.
To wówczas w 2001 otworzyłem własną działalność gospodarczą, którą nieprzerwanie prowadzę do dnia dzisiejszego, wytwarzając obuwie dla najmłodszych pod marką Gucio i sprzedając je na niemal wszystkie kontynenty.

Sławomir Piwowarczyk 2018

Mediolan, Ars Sutoria 1997,
Adriano Lunati i ja od lewej.

Mediolan, Ars Sutoria 1997,
moja międzynarodowa klasa

Prototyp bucików 

Praprzodek Gucia

Prototyp bucików powstał z życiowej konieczności w 1995, z jednego kawałka baraniej skórki. Uszyłem je jako pierwsze buciki dla mojej małej wówczas córeczki Marysi.
Nie przypuszczałem, że wykrojona i uszyta spontanicznie para rozpoczęła nowy etap mojego życia. Pragucio wówczas uszyty miał spód wywinięty na piętę (podobnie jak obecnie) i zapinanie na rzep foto arch. poniżej.


foto: Prototyp bucików (praprzodek Gucia) zrobiony dla mojej małej córeczki Marysi, 1995

Pierwsza wersja produkowanych bucików Gucio.
Tak wyglądały buciki Gucio do 1997 roku.

Pracownia Gucia

Obecnie nasza mała firma od 2013 roku mieści się na wsi, w małej miejscowości Kamienica. Gdy otrzymaliśmy od rodziców ziemię i gospodarstwo po przodkach,postanowiliśmy przenieść tu, naszą firmę,
do odremontowanej starej owczarni.
Opuściliśmy z radością zatłoczony Kraków, zieleń, cisza i spokój sprzyjają naszej pracy i czas zwolnił...była to najlepsza decyzja jaką podjęliśmy.

Stare maszyny na których wykonywaliśmy dotąd naszą pracę wymagały ciągłego dozoru technicznego i unikalnych już części zamiennych, które są już prawie nieosiągalne...niestety.
Rzetelne i wypracowane już urządzenia zmuszeni zostaliśmy zastąpić nowymi, wybraliśmy jednak te same niemieckie sprawdzone firmy.
Obecnie mimo unowocześnienia parku maszynowego buciki z Systemem Ergono szyte są ciągle w sposób tradycyjny, czyli na starych przedwojennych maszynach leworamiennych Pfaff 24, Singer i Durkopp z napędem nożnym.


foto: Stara maszyna Singer z napędem nożnym, z lat 30 tych ubiegłego wieku.